Lato lato ach to ty..
Nie było mnie tu i bywam czasem... Śpię snem spokojnym, choć pełnym marzeń i przeszłości casem... Żyję spokojniej, pogodzona, z nadzieją na słoneczny poranek w duszy... Uczę się pokory wobec Losu i zapomninia....

2010-07-15 14:23:38 skomentuj (1)


W zielonym domku...
W zielonym domku cisza po burzy albo też przed... kto wie;)
Czuję w duszy spokój, jakąś duchową niemoc...Nic w życiu człowieka nie jest w stanie przewidzieć. Satarmy się wzbudzac w sobie poczucie kontroli nad swoim życiem, a w zasadzie kluczowych spraw naszej egyztencji nie jesteśmy w stanie za zbyt zaplanować, przewidzieć, zabezpieczyć w sobie uczuć.... Niby wiemy, śmierć każdego z nas dotknie, niby czujemy - każdy będzie kochał i jest kochany, niby mozemy podreperować nasze zdrowie tym czy owym... ale ... Każdego przygniata śmierć ukochanego, każdy teskni za uczuciem takim czy innym, każdy moze zachorować w taki sposób, że medycyna pozostanie besilna ...
Przepraszam za pesymizm, za brak zieleni w słowach, za codzienność. w której czasem czuje się taaaaaka malutka.... Przepraszam , że wciąż mam nadzieję, że ułuda we mnie istnieje, że wierzę w ludzi i życie, że chcę kochać...

2010-01-12 08:11:00 skomentuj (2)


Śpię bo zimna dusza w jesieni pogubiona
a jak ona to i jak... Skutecznie trzymałam dystans do świata uczuć, do wspomnień, rozpamiętywań, utopiłam trochę swą duszę romantyczki na dnie stawu teraźniejszości...Było mi tak hmm bezpiecznie, choć średnio wygodnie..A teraz.. teraz chcę by wróciła, by mnie przytulił, był... Mati mi dokłada swego piosenką o tatusiu o mamusi, mówi o tacie tak naturalnie, a mi słowa duszą się w gardle... Rozmawiam z nim, opowiadam czasem, nie wymaga ode mnie narazie więcej i całe szczęście w nieszczęściu... Chce pokochać życie i Bóg mi świadkiem, że nadludzko się staram... Cieszą mnie dni z synkiem, jego uśmiech, czuję i kocham, jestem z nim dlaniego i przy nim... Ale potrzebuję jeszcze by i mnie ktoś utulił...Nie umiem tego stłamsić....nie umiem...:(
2009-10-21 21:50:50 skomentuj (5)


Śluby/RozstaNIA
JUż za dnia parę ślub mego młodszego  o lat 5 barata:) Świadkową rzecz jasna jestem. Będę patrzyła jak moje  młodsze stworzonko śłubuje miłość, wierność..... Słowa tak wielkie, jak mocno poranione w czasach dzisiejszych... Osobiście znam jedną parę, która wiatrów codzienności sie nie boi, która znosi to co szykuje Los w swym okrucieństwie i zaskoczeniu niepojęty. Przykładem niedoskonałości uczuciowości jestem choćby ja, co prawda miłości przed ołtarzem poraz drugi nie przysięgałam, jednak zgodę na zamążpójscie dałam, słowo narzeczonej... Leszpe tsakie rozstanie niżli rozwód - wiem, ale jednak... Ciernie pozostają... Mam takiego przyjaciela. Szybciutko ze swą obecną - jeszcze - małżonką się zwiążał, bo dziecię pojawiło się w jej łoni, bo on kocha, choć młodzi, poradzą sobie. I radzili lat 10. W między czasei ona powiła drugie dziecię. Ale jemu już przestało wystarczać co tu i teraz... Szrzyzną zalatywało, więc kochankę se znalazł. A że bolesne stawały się z nią rozłąki nakierował żonkę na swe roamnsowe oblicze co od roku w nim było nieujawnione... Zburzył się świat jej złudzeń, a najbardziej zaplątały się w to dzieciaczki... :( Nie oceniam ani jednego ani drugiego... Przychodzili do mnie, rozmawialiśmy długo - oddzielnie rzecz jasna... Próbowałam zrozumieć jego, wysłuchać i wesprzeć ją... Ale nie da się... Radziłam - rozstańcie się, ale pamiętajcie że wy choć ważni to nie najważniejsi, patrzcie tam gdzie dzici wasze..> Ale oni pogubieni w swych boleściach,  coraz okrutniej się ranią i zapominają w tych swoich obopulnych żalach, a dzicie tuż tuż... Nie rozumiem, już nie próbuję. Za dużo mnie to kosztuje...
I tak od wieści radosnej po smuteczki...
A co u mnie, a nadal wieczory samotne, choć nie jesiennie samotne, tylko takie pogodzone, co wiosnę przynoszą....:)

2009-08-27 21:46:57 skomentuj (1)


Wszystko zakończone??...

Nie jestem już zaręczona...
Nie ma przy mnie dużego faceta...
Nie mam miłej pracy, tylko taką która dając awans przyspożyła mi wielu problemów i chory sytuacji z klasycznego wyścigu szczurów, doktóego totalnie nie jestem stworzona...
Nie mam za dużo możliwości puki co, chciałam zmienić pracę, zarabić tyle by synak i siebie utrzymać w spokoju ducha, ale ciągnę trzy etaty i narazie z miernym skutkiem finansowym...
Nie mam zdrowia dosłownie, mały choruje non stop, ma astmę, alergię, ciągłe zapalenie zatok i oskrzeli, ja choruję też b często, co dziwne nie jest jak mój kochany prądek tuż obok.. W pracy krzywo patrzą, co też nie jest dzwine...
Nie mam swego optymizmu, a dużo paskudengo pesymizmu, ale wciąż chcę życ, zmienić coś w sobie i poszukać lepszej drogi........
Naiwne??:(


2009-06-20 21:51:33 skomentuj (5)


Zaręczyny
odbyły się 6 grudnia - 2h przed operacją:) Co mam w duszy - radość i kociołek...

Co dalej... nie wiem....może wreszcie będzie lepiej....

Dosiego kochani 2009:)

2009-01-06 21:04:42 skomentuj (4)


A takoś jakoś
Miesiące lecą jak szalone. Sinu miał iść wreszcie od poniedziałku do przedszkola (bo tak późno otwierali) to mi się bidaczek rozłożył maksymalnie. Pierwszą anginę z wirusami dodatkowo dziwnymi przetrwaliśmy, ale bez antybiotyku się nie obyło.
Żeby nie narzekać, lecz zarazem z z siebie wydusić... Dowiedziałam się w tymże tygodniu, że w styczniu 22 ego na operację idę:( Mam w lewej nodze refluks III stopnia. Żyła fatalka ponoć, i trzeba ją wyciągnąć w całości:( Boje sie jak cholera....
Z W. jakoś się układa. A nawet ostatnio mnie zapytał co bym powiedziala gdybyśmy byli już razem w przyszłym roku i gdyby chciał zaadoptować Matiego... A ja co.. a no zbaraniałam, choć spodziewać się powinnam... powiedział, że wrócimy do tematu za 3 tyg bo dszykuje coś specjalnego... O MÓJ BOSZE:) Czy to to co myślę...?????
się okarze


2008-11-21 11:55:56 skomentuj (2)



Księga gości

Archiwum
2010
lipiec
styczeń
2009
październik
sierpień
czerwiec
styczeń
2008
listopad
październik
lipiec
czerwiec
maj
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec


Wykonała Paula
Dla Linkup.pwii.pl


Linki
Przydatne
Kartki-kukartki
KioSk
KuLTuLaLniE
Słowa mądrościowe
Kreatywnie
MiastoDzieci
Blogowe obrazki

Poczytywane myśli blogowe

Pozytywnie
sarahh
Kubusiowo
MASKONUR
Wawrzynkowo
Me-me
StoProcentos
Alicja 2
Motylek
Majka i Oskarek
Willy Will
irish-coffee
yoshiru
Lost
Ikusia
rOni
Agulia
trzydziesci-lat-minelo
matka-zona-kochanka
Ola
Gabrolek
Oszolomiona
Smyk:)
Heino
Conni
Cebulka
Babibu

Lubię czasem
D. Twardoch:)
jeden z ulubionych
malowniczo
poetycko